The Social Network

Do kina chodzę średnio raz na pół roku i to przy dobrych wiatrach. Wczoraj właśnie zdarzył się ten jeden razy, trochę przypadkowo, ale cóż. Wybrałem się na, jak nie trudno się domyślić po tytule, The Social Network – czyli film o facebooku albo Marku Zuckerbergu (różni ludzie różnie twierdzą). Znajomy, Tomasz Topa, wspomniał, że jest to film, na który zdecydowanie można zabrać niegeekowych znajomych.

Początek owej produkcji wydawał się dość daleki od czegoś dla zwykłych śmiertelników. Dialogi o Emacsie, PHPie i tego typu zagadnieniach nawet mnie nieco odstraszyły. Później jednak zrobiło się mniej strasznie i okazało się, że wszystko kręci się wokół sprawy, która została wytoczona Zuckerbergowi przez kilku jego znajomych ze studiów.

Ogląda się przyjemnie, cały czas dzieje się coś ciekawego, choć oczywiście nie jest to żaden film akcji. Zobaczenie jak powstawał facebook samo w sobie było dość interesujące. Genialne były riposty młodego Zuckerberga skierowane do przeróżnych osób, a w szczególności kilku prawników. Często komiczne, czasem groteskowe, ale zawsze cholernie trafione.

Zobaczyłem obraz dwudziestoparoletniego geniusza. Nerda, trochę chama, trochę oszusta, trochę oderwanego od rzeczywistości studenta, z pomysłem wartym miliardy. Pomysłem, który po obejrzeniu filmu wydaje się być skradzioną “własnością intelektualną” kogoś innego.

Tylko ile w tym wszystkim prawdy? Bowiem co chwilę nasuwa mi się to pytanie. Widzisz na ekranie chłopaczka głoszącego głębokie filozoficzne myśli podane na plastikowej tacy, zrozumiałe dla każdego. Uświadamiasz sobie, że nie znasz nikogo takiego, ani nawet nie spotkałeś w swoim życiu osoby, która była choć trochę podobna. Po prostu to, co jest zastanawiające to to, czy owa historia została podkolorowana przez scenarzystów czy reżyserów. Oczywiście, że została. W końcu to film. A gdy sobie to uświadamiam to całość przestaje już być dla mnie tak efektowna…

…a właśnie, że nie! Nadal film mi się podoba, nadal jestem pod jakimś tam wrażeniem. Dlatego z pełną świadomością mogę szczerze polecić wybranie się na The Social Network do kina :)

Dodaj komentarz: