iPhone 4
Tak, w końcu u mnie zawitał.
Miałem 3G przez bardzo długi okres czasu, aż w końcu coś w nim się zepsuło i przestał działać tak jak powinien – urywało połączenia, strasznie mulił itd.. Nie dało się go komfortowo użytkować. Data jego śmierci zeszła się akurat z datą zakończenia umowy z Erą, a że potrzebowałem na gwałt nowego telefonu, to przedłużając umowę z Erą wziąłem jeden z telefonów, który mi oferowali – Nokię Nxx (nie pamiętam dokładnie modelu. jedyne modele Nokii jakie znam to 3310, 3510i oraz 6280, bo z nich akurat miałem okazje korzystać.). W każdym razie była to Nokia z dotykowym wyświetlaczem. Po mniej więcej paru godzinach używania stwierdziłem, że jest beznadziejna, a dotykowy wyświetlacz to jakaś tragedia. Ale jest to dość subiektywna opinia, jako że wcześniej używałem iPhone 3G.
I w końcu nadarzyła się okazja, żeby sprawić sobie najnowszy model telefonu z oferty Apple także dzisiaj już jestem szczęśliwym (prawie) posiadaczem tego urządzenia. Dlaczego prawie? Otóż “uchwyt śmierci” rzeczywiście istnieje, a twierdzenie przez fanów, że jest on ledwie zauważalny i tylko w skrajnych przypadkach to spora przesada. Jestem leworęczny także domyślnie chwytam telefon właśnie tzw. death gripem. I wczoraj podczas rozmowy telefonicznej po prostu przerwało połączenie, a według telefonu nie miałem zasięgu. Powiem tylko, że nie ściskałem urządzenia z całej siły, nawet nie pomyślałem o sposobie w jaki go trzymam – ot po prostu trzymałem go przy uchu. Próbuję się przyzwyczaić do nieco innego uchwytu i podejrzewam, że jest to kwestia kilku dni. Jednak powiem szczerze, że trochę się tym rozczarowałem.
Wszystko inne w telefonie jest po prostu genialne – wyświetlacz Retina zwala z nóg. Nawet mój znajomy będący hejterem apple, stwierdził, że jakość wyświetlacza jest zajebista. Poza tym – szybkość. Porównując go do starszego modelu jest znacznie lepiej – żadnych opóźnień, żadnego czekania. Dodam tylko, że Nokia Nxx korzystająca z Symbiana była nawet wolniejsza od iPhone 3G.
Co do aparatu – rzeczywiście szybki. Czytałem w kilku recenzjach, że tak właśnie jest i okazało się to faktem. Jednak osławiona funkcja zdjęć HDR dupy nie urywa. W sumie też nie bardzo rozumiem, po co ona w iPhonie :/ Równie dobrze mogli tam wrzucić inne efekty typu sepia, b&w, cokolwiek… Nie miałem jednak okazji sprawdzić jakości zdjęć, gdyż jeszcze się im nie przyglądałem na komputerze, ale na cuda nie liczę. Z tym że robiąc zdjęcia telefonem nie można w ogóle na takowe liczyć.
Cała reszta będąca składowymi zajebistości i niezajebistości iPhone’a jest już wszystkim doskonale znana i przez wszystkich pewnie opisana. Ja tym wpisem chciałem zwrócić jedynie uwagę, na ten death grip, który hejterzy krytują, a fanboje bagatelizują.
…a leworęczni realiści uczą się inaczej trzymać telefon.
Co ciekawe, death grip występował również we wspomnianej Nokii. Z tą jednak różnicą, że telefon należało porządnie ścisnąć i w określonym miejscu, co przekłada się na dokładnie 0 (słownie: zero) sytuacji z traceniem zasięgu z powodu złego trzymania.
Komentarze (4):dodaj komentarz
Ej.. nie jest to noka n97 mini? :>
Jeśli chodzi o zdjęcia, to uwierz mi, że się nie rozczarujesz. Są naprawdę super.
I pewnie nie załapałeś się na akcję Apple, gdy ci dodawali bumpery.
Zaklej sobie ten kawałek anteny taśmą izolacyjną.
(Tak, wiem, że ten post już trochę ma, ale dopiero tutaj wpadłem.)
@pim: lol :D też sposób :D